Austerlitz 2005

O.P.S. C.E.N.S. JMK

Zwięzła historia kampanii w Polsce w 1806-1807 r.

Od bitwy pod Austerlitz nie upłynął nawet rok, kiedy w Europie wybuchł następny konflikt zbrojny. Królestwo Pruskie, które do tej pory nie angażowało się w konflikty wielkomocarstwowe, wypowiedziało wojnę Francji i podobnie jak w roku 1805, teraz również nie doceniło siły Armii Napoleona. Zostało pokonane w bitwach pod Jeną i Auerstädt w październiku 1806 i utraciło swoją stolicę. Kontynuowało jednak opór. Zbliżało się rosyjskie wsparcie. Rosja po klęsce pod Austerlitz, w odróżnieniu od Austrii, nie zawarła pokoju z Francją. Pod koniec roku 1806 oba mocarstwa ponownie starły się ze sobą.

Miejscem akcji operacji wojskowych było polskie terytorium rozdzielone przed laty pomiędzy dwóch głównych uczestników tych bitew. W ten właśnie sposób Francja w całkiem naturalny sposób dla miejsowego społeczeństwa i reprezentacji politycznej stała się sprzymierzeńcem Polaków. Właśnie początek polskiej kampanii roku 1806 i 1807 przypomni impreza "Pułtusk 2006", która będzie pierwszą z szeregu imprez przypominających zawarcie tzw. Pokoju Tylżyckiego w lecie roku 2007. Właśnie tutaj w roku 1807 zakończyła się wojna pomiędzy Francją a Rosją, której pierwszym aktem była kampania zakończona bitwą pod Austerlitz.

Sama bitwa pod Pułtuskiem, która miała miejsce 26 grudnia 1806, nie należy do decydujących bitew w wojnach napoleońskich. Po stronie francuskiej wziął w niej udział 5. korpus marszałka Lannesa i dywizja Gudina (pod dowództwem generała Daultanna) z 3. korpusu marszałka Davouta, w sumie 26 000 żołnierzy. Te niewielkie siły posuwały się naprzód jako zabezpieczenie flankowe Grande Armée na jej skrajnym prawym skrzydle i zgodnie z zamiarem Napoleona nie miały spotkać się z głównymi siłami nieprzyjaciela. Zadaniem marszałka Lannesa było zajęcie miasta Pułtusk i tamtejszego mostu na rzece Narew. Główne siły francuskie posuwały się w kierunku Gołymina.

Armia rosyjska w sile około 40 000 żołnierzy, dysponująca 120 działami pod dowództwem generała Bennigsena stała właśnie pod Pułtuskiem, o czym Francuzi nie mieli pojęcia. Generał Bennigsen zamierzał pod Pułtuskiem stoczyć decydującą bitwę i rozmieścił swoje dywizje w dwóch liniach na zachód od miasta.

Żaden z przeciwników nie był pewien, jakimi siłami dysponuje nieprzyjaciel. Marszałek Lannes nie docenił Rosjan i skierował bez wahania swoje dywizje do szybkiego ataku. Generał Bennigsen dzięki rozpoznaniu kozackiemu wiedział, że naprzeciwko stoi tylko jeden korpus. Działał jednak ostrożnie, ponieważ wiedział, że korpusy francuskie nacierały zawsze w ścisłej współpracy i były w stanie skutecznie wesprzeć się w walce w decydujących momentach.

Francuska ofensywa oraz rosyjska kontrofensywa następowała w morzu błota i w nawale śniegu grudniowego. Lannes stopniowo uświadamiał sobie, że stoi naprzeciw dwa razy silniejszego nieprzyjaciela i musiał rzucić do walki wszystkie siły, którymi pod Pułtuskiem dysponował. Zacięta walka trwała kilka godzin. Francuzom trudno było utrzymać zdobyte pozycje, a sił im ubywało. Wielką niedogodnością była niewystarczająca ilość artylerii, która po polskich błotnistych drogach posuwała się powoli i z dużymi trudnościami. Rosyjska linia wzmocniona była kilkoma silnymi bateriami. Lannesovi realnie groziła konieczność wydania rozkazu odwrotu. W ten sposób stałby się pierwszym napoleońskim marszałkiem, który nie odniósł sukcesu w otwartym starciu z nieprzyjacielem.

Na szczęście dla Francuzów na pole walki w decydującym momencie dotarł generał Daultanne z Pieszą Dywizją Gudina. Bez wahania zaatakował rosyjskie prawe skrzydło. Lannes ponowił natarcie także na swoim kierunku. Armia rosyjska wytrwała. Bitwa około ósmej wieczorem ucichła. Bennigsen obawiając się, że wsparcie francuskie jest wyraźnie silniejsze i wiedząc, że z wyczerpaną armią nie będzie w stanie rano ponownie stawić czoła przeciwnikowi, wydał rozkaz odwrotu i kazał zniszczyć most na Narwi, w wyniku czego Francuzi obsadzili miasto.

Według różnych źródeł straty francuskie wynosiły 2000-8000 zabitych, rannych i wziętych do niewoli, Rosjan natomiast 3000-5000. Z taktycznego punktu widzenia zwycięzcą bitwy był prawdopodobnie Bennigsen, który obronił się przed francuskim natarciem. Walczył w niewygodnej pozycji z mostem za plecami i tylko swojej liczebnej przewadze zawdzięczał to, że jego armia nie została zniszczona. Lannes, którego w ostatniej chwili od klęski uratował generał Daultanne, sobie przypisał to pozorne zwycięstwo. Wykazał znaczną odwagę, ale również nieostrożność, nie mniej jednak udało mu się z niepełnymi siłami zmusić główne siły rosyjskie do odwrotu.

Bitwa pod Pułtuskiem jest godna uwagi. nie z powodu jakiegoś interesującego manewru taktycznego, czy ze względu na z góry przemyślany plan jak na przykład pod Austerlitz, ale ze względu na wyjątkowo sprzyjające warunki naturalne, zawziętość obu stron, niepewność i błędy obu naczelnych wodzów, z których jeden miał po prostu więcej szczęścia.

Walki pod Pułtuskiem w najmniejszym stopniu nie zakończyły kampanii. Tego samego dnia walczono także pod Gołyminen, mniej więcej 25 km na północny zachód od Pułtuska. Rosjanie zostali zmuszeni do odwrotu. Do generalnej bitwy doszło dopiero 8 lutego 1807 pod Preussich-Eylau. W tej bitwie, jednej z najbardziej krwawych z bitew napoleońskich, również nie doszło do rozstrzygnięcia. Kampania w Prusach Wschodnich była kontynuowana aż do lata, kiedy to Bennigsen na czele 84 000 żołnierzy starł się z Napoleonem i jego Grande Armée w sile 76 800 żołnierzy. Rosjanie walczyli mając ponownie rzekę za plecami, ale obecnie nie mieli dwukrotnej przewagi jak pod Pułtuskiem. Zwycięstwo Francuzów było jednoznaczne i definitywne. Nastąpiły rozmowy pokojowe i podpisanie traktatu pokojowego w Tylży, na mocy którego Rosja stała się na kilka lat sprzymierzeńcem Francji. Ciężki cios zadała temu sojuszowi blokada kontynentalna, która zdecydowanie nie służyła interesom rosyjskiego handlu, a Francja nie była w stanie zrekompensować jej strat poprzez import towarów rosyjskich.

Istotnym rezultatem kampanii było utworzenie Księstwa Warszawskiego, co było pewną namiastką - rozdzielonego pomiędzy trzy mocarstwa - państwa polskiego. Pełnej samodzielności jednak Napoleon Polakom dać nie chciał, ale i nie mógł, przede wszystkim ze względu na konieczność utrzymania dobrych stosunków z Rosją.

Team Austerlitz.org (15.06.2006 12:46)

Panel 01